Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 629 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Przyjaźń.

poniedziałek, 13 sierpnia 2007 22:18

Dopiero to odkryłam. Nie czytam często, bo ucztę w jej osobie mam niemal co chwilę.

"Wyzwolenie i niezależność zamilkły pijane chemiczną ferią zapachów i smaków, jakie zaczął wytwarzać jej organizm na skutek przypadkowego spotkania na przypadkowej wycieczce. Była nim pijana. Była nim zniewolona.

Jedna noc tańca, rozmów i wódki przewartościowały jej świat, tak od lat poukładany i podporządkowany tylko jej pragnieniom. Tym razem też pragnienia brały górę, ale pierwszy raz nie potrafiła sobie tego poukładać i zaplanować. Wyrzuciła Piotra z mieszkania, przestała sypiać z Kate. Ukorzyła się przed Izadorą, tak niechętną tego zbliżenia i zdobyła do niego kontakt. Napisała: moim kierunkowskazem jest zapach, wszędzie czuję Twoją obecność. Odpisał: mieszkam na krańcu świata, w stolicy ludzkości. Jeżeli Twój zmysł powonienia ma taką siłę, będę czekał.

Wysiadła na putej stacji. Zamknęła oczy i dała się ponieść. Pocałował ją namiętnie w usta. Zabrał do siebie. Jego ciało otworzyło się na nią, a ona się nie broniła. Przyjął ją z taką siłą, że po wszystkim usiadła samotnie w łazience i zapłakała. Pomyślała sobie, że jeżeli ktoś wchłania ciało drugiej osoby z taką mocą, to walczy z czasem. Samotność pocięła jej duszę na kawałki, wyjęła serce i położyła obok szczoteczki do zębów. Wróciła do łóżka znieczulona. Poranek poskładał wszystkie porozsypywane części w jedną całość. Powitał ją uśmiechem i pocałunkiem.

Wieczorem w nocnym klubie zatańczyła z jego furią. Pytał się po co przyjechała. Machał przed oczyma palcem "serdecznym" ozdobionym obrączką. Spytał się jak smakuje seks na drugim krańcu Polski i czy warto spędzić tyle godzin w pociągu, żeby tylko poczuć zapach. Opowiadał o swojej cudownej żonie. Krzyczał. Krzyczał. Później całował i przepraszał. Później gryzł i drapał.

Chłodny oddech samotności wygonił ją o poranku na stację...W pośpiechu zapomniała zabrać z łazienki kurczące się z rozczarowania serce."

 dziękuję!

 

 

 

 

 

W życiu najważniejsza jest przyjaźń.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2260856,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Łza.

sobota, 14 lipca 2007 13:27
Skulić się w kłębek. Zapomnieć....

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2141829,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Lost.

środa, 20 czerwca 2007 20:02
Wydawało mi się, że wszystko kontroluję. Jedno spojrzenie odebrało mi poczucie pewności siebie, opanowanie, zdolność przemyślanych reakcji....Spojrzał na mnie i odebrał mi duszę. Zatańczył ze mną i rozpalił namiętność, która nie potrzebuje dotyku. On tam, ja tu wpatrzona w jego zdjęcie z pustką w głowie, z pełnym sercem....

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2031058,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nad ranem.

wtorek, 12 czerwca 2007 20:07
Dlaczego zawsze nad ranem zostwiasz mnie podskórnie drżącą i wilgotną? Czy po całej nocy nie zasłużyliśmy na blask poranka?

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1991658,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

On

środa, 06 czerwca 2007 22:38

Zafascynował mnie od pierwszego wejrzenia. Siedział za barem sącząc drinka i oczywiste było, że na nikogo nie czeka. A może czekał na kogokolwiek? Na kogoś konkretnego pod jakąkolwiek postacią.

Usiadłam z drugiej strony baru, zapaliłam papierosa. Tak jak myślałam nie zaoferował, że mi go podpali. Później wyznał mi, że z zasady przekreśla kobiety, których najwierniejszym towarzyszem jest dym papierosowy. Spytałam co pije. Zamówił mi to samo rzucając barmanowi jakąś egzotyczną nazwę i plik banknotów na bar. Wstałam - spojrzał na mnie przeciągle i spytał, czy nie poczekam na swojego drinka. - Spytałam tylko, co pijesz. Nie obchodzi mnie jaką walutą płacisz. Zaśmiał się szyderczo i odwrócił głowę. Śledził bacznie każdy mój ruch na parkiecie.

Dołączył do mnie po dwóch godzinach.  Przysunął swoje ciało blisko mego ciała. Owinął mnie jego zniewalający zapach.

- Zatańczymy? - zapytał.

- A jak nazwiesz to co robimy teraz?

- Marną grą wstępną. Ja nie potrzebuję publiczności. Ty też nie. Obserwowałem Cię uważnie.  Przez cały czas tańczyłaś tylko dla siebie.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1963896,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

 12  »

czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  576 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 11.06.2007 1:11:26
  • autor: kilerr
  • treść: zaproszenie przyjete...

Głosuj na bloog

Średnia ocen: 5
Oddano głosów: 4

Wróć do głosowania

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to